27 stycznia 2013

Mężczyzna...


Mój mąż ma pewną ciekawą teorię, otóż twierdzi on, że mężczyzna jest prosty jak budowa cepa i zawsze mówi to co myśli nie stosując pokrętnej logiki właściwej dla kobiet. Toteż kiedy usłyszałam jakiś czas temu od niego, że wyprawia urodziny ucieszyłam się niezmiernie. Momentalnie w mojej głowie pojawił się obraz mnie samej po długiej, odświeżającej kąpieli, z pomalowanymi paznokciami (ciekawe czy jakiś mój lakier ma jeszcze termin przydatności) z nienaganną fryzurą i w najlepszej kiecce, a nie stojącej jak co roku przy garach, w między czasie walczącej z odkurzaczem, mopem i niemiłosiernie szybko popierniczającym czasem, próbującej nie zadeptać któregoś ze swoich synów rodzonych plątających się nie wiedzieć czemu pod nogami  właśnie wtedy kiedy muszę wyjąć/włożyć coś z/do piekarnika.
Szybko zostałam jednak sprowadzona na ziemię, a moje wizje jak to mawia mój syn starszy 'legły w gruzach' bowiem w zasadzie natychmiast okazało się, że w tym konkretnym przypadku budowa cepa nijak się ma do tego co powiedział mój mąż, a stwierdzenie 'wyprawiam urodziny' zawierało w sobie niejasne dla mnie na tamten moment przesłanie, że przy owym wyprawianiu nastąpi podział obowiązków, a co za tym idzie też zostanę zaangażowana i to nie w roli o której myślałam czyli do robienia wrażenia. Podział obowiązków miał jak się póżniej okazało wyglądać następująco:
małżonek: zaprasza gości
ja: robię całą resztę
Dziś jest już po urodzinach, mąż zadowolony, goście najedzeni, a mnie nadal zadziwia funkcjonowanie męskiego umysłu prostego rzekomo jak budowa cepa.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

TOP