13 marca 2013

Franciszek...


Nie mogę się nie pochylić nad wydarzeniami dnia dzisiejszego. Godzina 19.06, po ponad 24h oczekiwania z komina w Watykanie wydobywa się biały dym...'Habemus Papam'.
Chwila historyczna,i to nie tylko dla katolików, spoglądam na swoje dzieci i trochę żałuję, że nie zdają sobie sprawy jakiego podniosłego i ważnego wydarzenia są świadkami. Kiedyś im opowiem.
Kościół w kryzysie, upadek wiary, brak powołań, wszędobylskie dążenie do laicyzmu, a jednak...konklawe zjednoczyło miliony ludzi na całym świecie, sprawiło, że ci, którzy na co dzień normalnie oglądają seriale, wiadomości, albo w ogóle niczego nie oglądają przez ponad dobę wpatrywali się w niepozorny komin w Watykanie, a potem z oczekiwaniem,  nadzieją, pokorą czy choćby zwyczajną ludzką ciekawością wlepiali oczyska w 'jakiś tam balkon'. 100tyś ludzi z każdego zakątka świata z każdego kontynentu mokło w rzęsistym deszczu tylko po to żeby zobaczyć dym z komina,a  potem na balkonie nowego biskupa Rzymu.
A może nie o komin i balkon w tym wszystkim chodziło. Może oprócz tej zwyczajnej ciekawości wielu chodziło o nadzieję, o wiarę, o wiarę w to, że jeszcze jest w co wierzyć i jest po co, o wiarę nie tylko w Boga jakkolwiek by się nie nazywał, ale wiarę w człowieka i jego ludzkie wybory bo to koniec końców w wyniku tych własnie wyborów mamy nowego papieża.
I wbrew wszelakim komentarzom i opiniom, które już zdążyły się pojawić ja również chcę wierzyć, że ten wybór był słuszny i jedyny, a nowy biskup Rzymu i całego katolickiego świata będzie miał moc jednoczenia, komunikacji i uświęcania.
I choć do mojej świętości mi daleko i idę do niej na pewno krętą droga to potrafię się przyznać, że gdy wpatrywałam się z milionami innych ludzi w ten balkon coś mnie ścisnęło za gardło...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

TOP