23 lutego 2015

Goły facet w bańkach mydlanych czyli podsumowanie dnia.


Ci co dali radę, wytrzymali, wierzyli - wiedzieli już w nocy. Ci co tak jak ja nie dali rady i co tu się dużo oszukiwać, nie bardzo wierzyli, obudzili się dziś w nowym, lepszym świecie. W świecie w którym polska kinematografia przeszła do historii i osiągnęła swój największy jak dotąd sukces. Ileż radości sprawił w naszym kraju jeden goły facet o imieniu Oscar ;)
"Idy" przyznaję się bez bicia nie oglądałam więc niewiele na temat tego filmu wiem, ale radość i dumę rodaków podzielam. A i film teraz to już wręcz wypada obejrzeć więc wrzucam to na listę ważnych spraw do załatwienia :)

Jak już otrząsnęliśmy się z szoku po Oscarach pojechaliśmy dziś z chłopakami sprawdzić co oferuje nasze miasto w drugiej połowie ferii. Mówiąc kolokwialnie dupy nam nie urwało, ale jak wyszliśmy z domu ok 11 tak wróciliśmy o 16. Chyba mocno stęskniliśmy się przez te wszystkie choróbska za świeżym powietrzem, a i okazało się, że moje dzieci zbyt wymagające nie są i samo miasto jest dla nich wystarczającą atrakcją.

Chociaż trzeba przyznać, że z jednej atrakcji skorzystaliśmy. W naszym wielkopolskim centrum handlu, sztuki i biznesu czyli w Starym Browarze pojawił się plac zabaw

Moophy  (klik) to elementy z grubego kartonu, które można składać za pomocą dołączonych kolorowych rzepów w przeróżne kształty, od domków po zamki, rakiety czy roboty. 
Moi chłopcy z pomocą jednego z animatorów, którzy byli na placu, zbudowali rakietę, a potem szaleli prawie do upadłego w labiryncie również zbudowanym z elementów moophy. Musiałam ich wyciągać prawie siłą i koniecznie obiecać, że jeszcze przyjedziemy na plac zabaw. 

A potem urządziliśmy sobie naprawdę dłuuugi spacer po mieście, a jak się do miasta dorzuci pojemniczek z płynem do baniek mydlanych to już w ogóle jest fun na całego.

 P.S Musicie nam wybaczyć jakość zdjęć, ale ze względu, że i tak byliśmy dość mocno obładowani, towarzyszył nam jedynie mocno sfatygowany kompakcik :)









13 komentarzy:

  1. U nas szał na bańki ostatnio :)
    Nie słyszałam o tym kartonowym placu zabaw, ale coś czuję, że spodobałoby się to mojemu dzikusowi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bank Maśka byłaby zachwycona. Moi już pytają kiedy znowu pojedziemy na ten plac :)

      Usuń
  2. Ze zdjęć wynika, że dzieciaki dobrze się bawiły, a te kartonowe zabawy mega mnie zainteresowały.
    Polacy to mega mądry naród, szkoda, że o tym zapominamy. Osiągamy sukcesy w wielu dziedzinach, mamy szerokie horyzonty, wszędzie nas cenią, wyjeżdżamy za granicę do Doliny Krzemowej, znanych ośrodków naukowych, a wciąż w siebie nie wierzymy. To przykre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja nie tyle nie wierzyłam w naszą produkcję co w Akademię, która Oscary przyznaje :) Niestety, ale jeszcze często tak się zdarza, że tam gdzie rządzą układy i znajomości Polacy są niedoceniani.

      Usuń
  3. Bańki , moja córka mogłaby być maszyną do baniek . Uwielbia je .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak mój Nati, mógłby puszczać bańki non stop :)

      Usuń
  4. Oo :) bańki to super sprawa. I rzeczywiście, w Poznaniu podczas ferii dzieciaki nie mają nic do roboty :/
    A byliście w parku rozrywki Rodzinka?

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do parku to nawet mamy niedaleko, niestety mimo, że posiadam prawo jazdy to odkąd mieszkam w Poznaniu nie siedziałam za kierownicą. paraliżuje mnie to miasto :) No, a nasz nadworny szofer czyli PM jest niedostępny :)

      Usuń
  5. Bańki :) Sama chętnie bym poszalała ;)
    Jeśli chodzi o film to teraz każdemu Polakowi wypada obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na razie to rodzice lubią bański, a Oli jeszcze nie jest nimi zbytnio zainteresowany. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

TOP