18 czerwca 2015

Modlitwa o sen.























Zostajesz mamą i masz już wszystko. Jesteś spełniona i szczęśliwa. Masz swoje maleńkie szczęście, które nota bene kiedyś urośnie i przeistoczy się w nastolatka, ale to dopiero lata świetlne przed tobą. Teraz masz pełnię szczęścia. No prawie, bo w tym całym dobrobycie brakuje ci dwóch rzeczy: wolnego czasu i snu. Ale z tych dwojga permanentnie i najbardziej boleśnie odczuwamy jednak brak snu.


Generalnie jestem jedną z nielicznych matek, których dzieci od urodzenia spały w nocy. Nikt mi nie wierzy jak opowiadam, że Tymko przywieziony ze szpitala zjadł porcję mleka o północy i obudził sie na drugą porcję mleka o ...ósmej rano. Widzę jak drży powieka tym, którym to opowiadam gdy mówię, że taka sytuacja powtarzała się prawie co noc. Z Natikiem było ciut gorzej, ale też nie mieliśmy na co narzekać.

Z tym, że jak to w życiu często bywa....do czasu. W pewnym momencie swojego życia oba kokony uznały, że zapas snu został wyczerpany. Wyspały się za wszytkie czasy, a ich pokój nie jest już tak atrakcyjnym miejscem jak im się na poczatku wydawało. Zakup nowego łóżka też na niewiele się zdał.

Potwory zaczęły krążyć, a  dokładniej rzecz biorąc uskuteczniać pielgrzymki do naszego małżeńskiego łóżka, względnie  w przypływie skrajnego lenistwa nawoływać ze swojego legowiska żeby natychmiast do nich przyjść. Ok, można tak przez noc, dwie no góra dwa tygodnie, ale ten proceder trwa już z niewielkimi przerwami ponad dwa lata..

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Macie w domu trzech facetów i wszyscy trzej chcą spać z wami. Conajmniej jakbyś była ich matką albo żoną.
Kurczę.
Ja jestem ich matką i żoną.
BTW nie upoważnia ich to do tego żeby tak bezceremonialnie całą trójcą wpychać się mi do łóżka.

Zasypianie Stworów kiedyś oznaczało dla mnie czas relaksu. Godzina 20-ta, panowie słodko śpią, ten najstarszy jeszcze w pracy, cisza, spokój, czas na wszystko na co w ciągu dnia czasu nie ma. 
Teraz jest inaczej. Godzina 20-ta, chłopaki śpią, ten najstarszy przeważnie już jest w domu, ale on jest o tyle nieszkodliwy, że i tak nadal pracuje tyle, że przed kompem. Niby cisza i spokój. Pozornie tak samo, z tym, że nie do końca. Siedzę i nasłuchuję. Każdy szmer, każdy szelest może oznaczać, że oto podniosło się dziecię któreś ze swojego legowiska i przemierza korytarz po to by za chwilę zaspanym głosem oznajmić mi:
-Chcę spać z tobą Mamusiu.

Na nic przekonywanie, namawianie, próby ponownego usypiania. Kokon poczuł okazję, wyczuł swoją szansę i zaatakował, i nic i nikt nie jest w stanie tego ataku przerwać. Będzie jęczał, kwęczał, męczył aż w końcu i tak zalegnie obok matki. 

A potem to już same przyjemności. Cios z kolanka, kopniak w twarz, pobudka 100 razy na siku, piciu, podanie przytulaka czy przykrywanie. Wiem, że zabrzmi to absurdalnie, ale marzę o takich nocach jak te, kiedy moje Kokony były niemowlakami. Modlę się o sen. Ich sen.

39 komentarzy:

  1. Sen... Tak, marzenie. Moja córa od małego byla na bakier ze snem i do roku czasu z westchnieniem przysłuchiwałam się słowom sen, wyspać się itp. Tym bardziej, że mąż nie wstawał do niej nigdy w nocy, bo pracował... Dopiero jak zaczęłam chorować to zaczął się trochę bardziej udzielać w nocnych pomocach, a to było już jak mała miała roczek.
    Teraz śpimy w trójkę i ja oczywiście w środku. Ostatnio mąż miał okazję spać z nią sam i zszokowany oznajmił, że się nie wyspał, bo mała po nim chodziła, kopała go i spała w poprzek. Jeszcze większy szok się odmalował na jego twarzy, gdy mu uświadomiłam, że to nie było nic wyjątkowego, że tak jest co noc... Cóż, jak to mówię: wyśpisz się po śmierci :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Boje się naszej przeprowadzki.
    Córka od urodzenia godzina 20 cyc i spanie, potem pobudka na cyc o 6 rano, mąż do pracy budzika nie kręcił, bo dziecko codziennie budziło. Syn chciał jeść co godzinę 24h na dobę. Znaczy budzil się równo godzinę po poprzednim budzeniu niezależnie czy jadł 5 minut czy 20. ciężko nie spać i dodatkowo mieć w domu prócz noworodka dziewczynkę 2 lata, która wymaga uwagi. Młody zaczął dostawca na noc mm i od tego czasu spał jak córka czyli 20-6. Rzadko któreś robi jazdę w nocy. Śpimy wszyscy w jednym pokoju, takie warunki mamy.
    Boje się przeprowadzki. Boje się ze jak nagle każde będzie miało spać w swoim pokoju, to zaczną się wycieczki do nas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę cię straszyć, ale u nas wycieczki zaczęły się prawie dokładnie w tym momencie kiedy pokój chłopaków został oficjalnie nazwany 'ich pokojem'. Jak kończyłam pisać powyższy post to młody już spał obok mnie bo oczywiście przydreptał na pół śpiący :)

      Usuń
  3. Ja mam to co noc - tzn te kopniaki, pobudki itd. Mały śpi ze mną, a rozpycha się strasznie, ostatnio tak się przekręcił w nocy, że spał do góry nogami i od rana jak się obudził i fiknął to zarobiłam kopniaka w twarz :/ Wyspanie się grozi mi tylko wtedy kiedy Mały śpi u babci. Choć nie! Właściwie nawet wtedy się nie wysypiam, bo zazwyczaj to sytuację, kiedy my mamy jakąś imprezkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dwa razy spałam z Podopieczną, gdy była mała (ok1,5r) bo wtedy miałam ją na noc, ogólnie spała ale..tak jak koleżanka wyżej pisze: w poprzek, kopanie, wyrzucanie rączek co skutkowało oberwaniem prosto w twarz..pogawędki przez sen ..Nic a nic.się nie wyspałam :)
    Mój brat z żoną młodsze dziecko tak nauczyli spać z nimi, że do 5r.ż.spał w rodziców łóżku. Tylko tez on w poprzek oni na skraju łóżka..:) mam nadzieje że uda się Wam wyspać :)) może jak juz się wyprowadzą? ;)))

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. życzę Ci tego z całego serca. sen to podstawa do normalnego funkcjnowania.. oby Twoim facetom się to odmieniło jak najszybciej :*

    Moja Maja ma 16 miesiecy i na palcach jednej dłoni moge zliczyc całe przespane noce. a jestem w drugiej ciąży wiec perspektywa wyspania nie pojawia się w mojej najblizeszej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja będę trzymała kciuki żeby twoje maleństwo było takie jak mój Tymek. Nawet nie zauważysz, że masz dziecko.

      Usuń
  6. hahahaha..wiem, wiem, nie powinnam się śmiać, ale zobacz sama, za kilka lat będziesz to wspominać z łezką w oku :D moja córa do lat szkolnych spała ze mną, też dostawałam tu i ówdzie, aż w końcu pewnej nocy, nieświadomie, jej oddałam :D taka ze mnie matka. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest absurd tej sytuacji, teraz człek jęczy, że z nim śpią, a potem będzie żebrał żeby się chociaż przyszli przytulić :)

      Usuń
  7. Kuba w nocy budził się do marca. Teraz kiedy wyjęliśmy szczebelki, to praktycznie każdego ranka, ok 5 wędruje na nas i spi do 7:30

    OdpowiedzUsuń
  8. o MATKO OPISAŁAŚ MOJĄ HISTORIĘ? Moje dzieci też ładnie spały od urodzenia w nocy. Więc może tu sprawiedliwość naszego obecnego stanu. Moje kokony robia identycznie jak Twoje. Jeśli jednak uda nam się skłonić ich do spania u siebie w łóżkach to i tak budzimy się z nimi na głowach, tudzież w nogach. Nawet jeśli ładnie śpią do 1wszej w nocy to zawsze gdy się przebudzą na automacie lecą do naszego łóżka. Między 1wszą w nocy a 6ta rano znajdą czas by cudownie zmaterializować się przy nas. Do tego jeszcze ładuje się do nas nasza suczka więc jest hmm przytulnie. Kiedyś jak w pokoju chłopców była jeszcze kanapa to było gdzie uciec przed tymi kopniakami i ugniataniem i ściskiem. Jedno z nas zawsze się ulatniało zaraz po pojawieniu się kompletu. Odkad dzieci mają łóżko piętrowe, pozostał nam ścisk bądź dywan...no a to już przesada by rodzice na dywanie spali. Jakby dzieci miejsca swojego nie miały. Też marzę, aż w końcu starszy z chłopców stwierdzi, że jest za duży na spanie z rodzicami...chociaż może sama się oszukuję:) Mimo braku komfortu i z wiecznie zesztywniałym karkiem...nie chce by tak szybko urośli i uciekli z mamusinych objęć:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja powieka się rozleciała! Mój ma rok i budzi się co 30 min! Nie wiem co jest grane, nie chce spać ciągle marudzi, ciągle chce cycka, w łóżeczku nie chce spać! Pomocy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on moja droga, najwyraźniej jest stworzony do wyższych celów :)

      Usuń
  10. oj a ja z niecierpliwoscia wyczekuję az Łucja zacznie sama chodzić i bedzie w nocy dreptała do mnie bo koszmary, bo nie moze zasnac lub po prostu chce sie przytulic. Jak narazie ma 4 miesiace i przesypia całe noce od 21 do 6 rano :D

    OdpowiedzUsuń
  11. rety, rety....aż za dobrze wiem o czym piszesz.....mała spała na początku tak jak twoje dziecko z jedyna przerwa na butlę......do czasu! Przestawiałam łóżko, kupiłam lampki nocne....ach, jak masz chęć to poczytaj :) Dziś też oczy mam na zapałki!
    http://zwyklejmatkiwzlotyiupadki.blogspot.com/2015/05/problemy-ze-snem-u-przedszkolaka.html#more

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja na szczęście nie wiem co to znaczy sen z dziećmi. Córka od 3 miesiąca życia spała sama. Synek jeszcze dosypia ze mną ale tylko od połowy nocy. Niestety wiem co to znaczy budzenie w nocy ponieważ dzieci karmiłam i karmię piersią więc nie śpią całej nocy. Synek oczywiście bo córa już duża :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak bardzo się cieszę, że wreszcie mogę pospać w nocy.Przez kilka pierwszych miesięcy po porodzie nie wiedziałam, jak się nazywam. Jednak.. niestety takie wstawanie jest później normalne. No i o spaniu o 20 można pomarzyć... Dodaj do tego wstawanie przed świtem. Gdyby mieć tyle ukrytych mocy, co dzieci...

    OdpowiedzUsuń
  14. Skąd ja to znam? 😊 tez mam trzech facetów i każdy chce ze mną spać. nam to od podszewki ale powiem Ci szczerze ze tak juz przywykłam, ze czasem gdy zdarza się tak ze mogłabym spać sama ro poprostu nie dam rady usnąć. Az się boje co to będzie gdy dzieciaki stwierdza ze juz nie chca być przytulane przed snem 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś u siebie pisałam, że jak mąż jest w delegacji to nie mogę spać i paradoksalnie zamiast mieć wtedy całe łóżko dla siebie i wreszcie się wyspać to ja znosiłam oba stwory do swojego pokoju i spałam z nimi :)

      Usuń
  15. Kochana nie strasz! Za niemowlaka snu nie było, reraz tez nie ma i długo nie będzie? ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Antoś będzie miał odwrotnie i im starszy tym dłużej będzie spał, czego oczywiście ci życzę.

      Usuń
  16. Młoda zasypia ze mną. Później ewakuacja i tak około 2 w nocy przybywa po mnie albo nawołuje do swojego łózka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobiłaś mnie... Mój Bąbel spał w swoim łóżeczku jakieś pół roku. Drugie pół już w naszym, bo coś mu się odwidziało i sam nie zaśnie... Ale, żeby jeszcze dłużej tak?! No nie... Ja się z jednym nie mieszczę na wersalce a jak z dwójką kiedyś? Masakra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz sobie wyobraź, że moi to już tacy mali nie są i jak ci taki cztero, albo siedmiolatek zasunie z łokcia to mimo zasłoniętych okien naprawdę widzisz gwiazdy ;)

      Usuń
    2. Nie wątpię... Trzeba się chyba obwijać na noc poduchami i samemu być jak kokon:D

      Usuń
  18. Ja podobno byłam dzieckiem, które przesypiało całe noce. Czasami podobno jak się wybudziłam to wystarczyło mnie przystawić do piersi i zanim jeszcze dobrze się najadłam to już smacznie spałam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj coś o tym wiem. W prawdzie Julka łóżeczko swoje ma przy naszym ale często chce spać znami. Tylko czasami się zgadzamy ale wtedy jest to koszmar. Śpi we wszystkie strony, kopie, a Ty nawet nie śnij jej tknac, bo się obudzi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj ja dopiero niedawno przestałam zarywać noce. Przez trzy lata mogłam zliczyć na palcach jednej ręki ile nocek przespałam ciągiem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Weź mnie nie strasz! moja od miesiąca życia garuje nawet po godzin ciurkiem i mam nadzieję, że to się nie zmieni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki co by się nie zmieniło :) i zazdroszczę :)

      Usuń
  22. Zanim coś napiszę odpukam 3 razy :D Moje dzieciaki zawsze przesypiały noce i tak też jest teraz. Jeśli jestem niewyspana to na własne życzenie. Dobra idę jeszcze raz odpukać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie, zamiast iść spać bo jeszcze o dziwo żaden kokon nie przylazł to ja w internetach siedzę :)

      Usuń
  23. Doskonale Cie rozumiem z tym, że można spać w nocy ;) Filip śpi jak anioł. Tylko nie wiadomo co będzie dalej...

    OdpowiedzUsuń
  24. Starsza moja córka budziła się kilka razy w nocy przez ładnych parę lat, sprawdzając ile matka wytrwa jako zoombie :) Młodsza przesypia noce od urodzenia, wynagradzajac mi poprzednie lata :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wypisz wymaluj historia wielu mam. Kto nie ma dzieci ten nie wie, co znaczy jedna przespana noc, zwłaszcza jeśli można było przez kilka miesięcy budzić się co kilka godzin.

    OdpowiedzUsuń
  26. Też mam wrażenie, że moja córka zamiast przesypiać co raz więcej to śpi krócej! Jak była niemowlakiem budziła się góra raz na jedzenie koło godziny 3 i spała do 7, więc było super!! Za to teraz budzi się częściej. Tłumaczę sobie, że może to przez ząbkowanie i marzę, że kiedyś przyjdzie taki dzień, że wstanę rano i będę wyspana!

    Też modlę się o sen!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Oo tak zdecydowanie sen jest czymś o czym możemy zapomniec na kilka miesiecy po urodzeniu dziecka. Ja marzyłam o tym, że mieć chwilę na drzemkę 15 minutową...albo cało dniową :) Ale mój synek stwierdził, że zostanie nocnym markiem. Na szczęście teraz jak jest już trochę starszy, śpi coraz dłużej. A ja postanowiłam zrekompensować sobie nieprzespane noce (cięzko mi je zliczyć) i kupiłam sobie materac ortopedyczny. Nie wiem czy to była dobra decyzja, bo teraz w ogóle nie chce mi się wstawać. Po prostu jest za wygodnie. A tak na serio, to mój kregosłup już nie jest tak obciążony i może odpocząć. Super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

TOP