21 sierpnia 2015

Bawię się....


Podchodziłam do tego cyklu jak do jeża, w sumie z doświadczenia wiem, ze jeż to nic strasznego bo jednego w rodzinie mamy, ale jakoś tak nie mogłam się za to zabrać i ugryźć temat. Co prawda raz na blogu już wam zaprezentowałam dwie gry, ale to było dawno temu i nie przerodziło się w żaden cykl. Teraz mam nadzieję będzie inaczej. 

Od jakiegoś czasu panuje szał, moda na planszówki. Zwał jak zwał, ale dopadło i nas. Pisząc 'nas' mam namyśli nie tylko moje dzieci, ale również mnie i PM. Planszówkowy szał dosłownie nas opętał i przed zapchaniem resztek wolnego miejsca w mieszkaniu grami, powstrzymują nas chyba tylko finanse. 

Umówmy się gry planszowe nie są tanie. Z drugiej strony zdecydowanie wolę wydać kilkadziesiąt czy nawet kilkaset zł (tak, tyle też może kosztować gra) na planszówkę, w którą zagramy całą rodziną, ze znajomymi na imprezie albo we dwoje wieczorem niż za grę na PC, w którą gra się samemu, z gałami wlepionymi w monitor i najczęściej gra się tylko raz. Tak, jedną z podstawowych zalet planszówek jest ich wielorazowość. 

Dzisiaj przedstawię wam dwie gry edukacyjne, kupione z myślą głównie o młodszym synu, który ma niesamowite parcie na naukę liter, czytania i działań matematycznych. Kupiliśmy te gry razem i obie świetnie się uzupełniają dlatego znalazły się w jednym poście. 

'Bawię się w liczby' i 'Bawię się w litery' to propozycje wydawnictwa Zielona Sowa. W każdej z gier znajdziemy planszę do gry, żetony oraz książeczkę z zadaniami i ćwiczeniami. 



'Bawię się w liczby' to gra mająca na celu naukę podstawowych działań matematycznych  (liczenie do 20-tu) poprzez zabawę w sklep. Poza dodawaniem i odejmowaniem dziecko zapoznaje się z prawami handlu :) uświadamiając sobie, że w sklepie kupujemy, a nie dostajemy za darmo i że nie zawsze na wszystko możemy sobie pozwolić. 

Gra wyposażona jest w planszę - sklep, na której rozpisane są dostępne towary oraz ich ceny. Każdy z graczy dostaje określoną ilość żetonów - pieniędzy dzięki czemu może kupować w sklepie kolekcjonując żetony z poszczególnymi artykułami dostępnymi w sklepie. Wygrywa ten gracz, któremu uda się kupić najwięcej towarów.

 Nazwa: Bawię się w liczby
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Wiek: 4+



'Bawię się w litery' natomiast, to gra pomagająca w opanowaniu umiejętności rozpoznawania liter. Dziecko dzięki tej grze uczy się na jaką literę rozpoczyna się dane słowo. Dla przykładu mój starszy syn idąc do zerówki (5 lat) nie posiadał tej umiejętności w najmniejszym stopniu. Młodszy (4 lata) bez problemu rozpoznaje nie tylko litery rozpoczynające dany wyraz, ale również powoli zaczyna 'słyszeć' te, na które wyraz się kończy oraz próbuje składać i czytać proste wyrazy.

Wracając do gry tu także mamy do dyspozycji planszę i żetony. Na planszy jest 36 pól z narysowanymi obrazkami. Żetony z literami gracze po kolei losują i próbują dopasować do odpowiednich obrazków. Wygrywa ten, komu uda się to zrobić najwięcej razy. .



Obie gry są kolorowe i przyjazne dla oka. Żetony z grubego kartonu są solidne i ładne. Jedyny mankament obu gier to plansze, które są na cienkim papierze co przy grach dla dzieci nie jest dobrym rozwiązaniem ponieważ szybko mogą ulec zniszczeniu. Jednakże biorąc pod uwagę cenę gier można ewentualnie przymknąć na to oko, obie gry kosztowały ok 18zł za sztukę. 

Podsumowując można śmiało powiedzieć, że obie gry to super zabawa połączona z nauką. Na początku na pewno wymagana będzie pomoc rodziców, ale już po drugim razie moi chłopcy zaczęli grać sami.

Nazwa: Bawię się w litery
Wydawnictwo: Zielona Sowa 
Wiek: 4+






9 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam wszelkiego rodzaju gry i czekam z utęsknieniem do czasu, kiedy Kuba będzie na tyle duży, że zagramy jakąś partyjkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ło Matko! ale fajne - jeszcze podaj cenę?

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas jeszcze czas na takie zabawy, bo plansza pewnie byłaby w kawałkach ;) Chociaż tymi kartonikami to Flip byłby zainteresowany i układałby je po swojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochamy planszówki! Czekam aż Mańka bedzie w stanie z nami grać :D mamy całkiem spory zbiór gier planszowych i korzystamy z nich kiedy tylko da rade i jest sprzyjająca okazja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Musimy spróbować. L uwielbia wszelkie gry

    OdpowiedzUsuń
  6. Gra wydaje się bardzo fajna :)
    My też jesteśmy zwolennikami planszówek, im więcej osób, tym większa zabawa :)
    Ostatnio najczęściej gramy w kalambury i "Kocham Cię Polsko"... ubaw taki, że następnego dnia zwykle wszyscy mają zakwasy na brzuchu :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozważałam kupno tej gry będąc w Polsce, ale jakoś później zapomniałam o tym. A szkoda.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

TOP