18 lutego 2016

Natura + apteka czyli walczymy z choróbskiem


medycyna naturalna

Jak co niektórzy z Was pewnie wiedzą zaledwie po dwóch tygodniach od ostatniego kichania i prychania ponownie rozłożyło nas choróbsko. Tym razem centrum zagłady jest Starszak, który przywlókł zarazę nie wiadomo skąd, choć oczywiście najprawdopodobniej ze szkoły. W błyskawicznym tempie rozlazło się to to na Młodego, a rykoszetem dostało się mi. Ostatnim niepoddającym się jak zwykle bastionem zdrowia pozostał mężowski.

Przy każdej infekcji zasada jest prosta. Najpierw ratujemy się tym, co mamy w domu, czyli sięgamy po naturalne sposoby walki z infekcjami. Co dokładnie przychodzi nam z pomocą i co stosujemy na przeziębienie?

1. Cytryna i pigwa

Jedna i druga ma dużą zawartość wit C. tak samo cytrynę, jak i pigwę można dodać do herbaty, przy czym należy pamiętać, że cytrynę dodajemy do herbaty już przestudzonej. Pigwa ze względu na swój smak i właściwości przeciwzapalne nazywana jest polską cytryną. Warto 'zamknąć ' ją w słoiczku na zimę i korzystać, kiedy zajdzie potrzeba.

naturalne metody leczenia

2. Sok z malin

Zawiera kwas salicylowy, czyli działa jak naturalna aspiryna. Ma właściwości rozgrzewające, obniża gorączkę, działa napotnie, pomaga w walce z wirusami i łagodzi kaszel. A poza tym herbata z sokiem malinowym smakuje obłędnie.

3. Syrop z cebuli vs czosnek

Oj pamiętam jak rodzice raczyli nas tym specyfikiem o wyjątkowych walorach smakowych ;) Osobiście nie jestem taka waleczna i po pierwszej próbie wciśnięcia tego cudu natury w moje dzieci poległam, bo pluły dalej niż widziały. Alternatywą w przypadku starszaka okazał się czosnek, który Tymek jest w stanie pochłonąć we wszystkim i w każdej ilości.

4. Inhalacje

Najlepszy naturalny sposób na poradzenie sobie z zatkanym nosem 'sprzedała' mi oczywiście mama. Do gorącej wody wrzucamy garść majeranku i robimy inhalację. Oczywiście ze względów bezpieczeństwa z dziećmi ten sposób nie przejdzie, ale dorosłym zdecydowanie polecam.

Niestety czasem zdarza się, że naturalne metody nie wystarczą, a w przypadku moich kokonów są wręcz niemożliwe do zrealizowania, ponieważ, poza wspomnianym czosnkiem uwielbianym przez Starszaka, niczego z wymienionych produktów nie wezmą nawet do ust.

naturalne metody leczenia

Tu z pomocą muszą przyjść rozwiązania z apteki. Najczęściej staramy się 'zniszczyć' infekcję w zarodku podając w umiarkowanych dawkach leki z ibuprofenem (Starszak ma niestety tendencję do wysokiego gorączkowania). Tego typu leki, oczywiście przeznaczone dla dorosłych, sprawdzają się również u mnie, kiedy naturalne metody nie do końca dają radę.

Liczę na to, że łącząc naturę i drobną pomoc farmakologiczną i tym razem uda nam się w miarę szybko pożegnać zimową infekcję :)

15 komentarzy:

  1. Natura to najlepsze rozwiązanie. MY do tego zestawu dołączamy herbatki ziołowe: lipę z malinami przy gorączce, tymianek z podbiałem lub kwiaty czarnego bzu przy przeziębieniu bez gorączki. Do tego syropy z kwiatów mniszka lub sosnowy (wszystko oczywiście zbierane i wytwarzane własnoręcznie) A zamiast syropu z cebuli- karmelki cebulowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syrop z mniszka z tego co się orientuję moja mama też robiła.

      Usuń
  2. Oho, chyba pół internetu choruje. U nas Podopieczna coś przywlokła z przedszkola. Poległa ona i Tata. Mama i Mały zdrowi. Niania też. Do wczoraj. Od wczoraj Młody kaszle mokrym kaszlem i ma katar. Poprzedni ciągnął się od połowy grudnia do końca stycznia. Poddajemy Mu codziennie 2 łyżeczki soku z cytryny, Wit D, domowy sok z czarnej porzeczki i malin jeśli jest. Oprócz tego staramy się by zdrowo jadł, spał. Nie chodzimy po centrach handlowych (ani ja ani rodzice). Ani żłobek ani przedszkole itp. Codziennie ok 2g na spacerku jesteśmy. Ale raczej się nie udało Go ochronić przed chorobą siostry. Która wczoraj poszła do przedszkola już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety zarazy przywleczone z przedszkoli i szkół zabierają żniwo ;)

      Usuń
  3. Życzę, by tym razem choroby opuściły Was na dłużej!!!!! Nam też nie pomogły domowe sposoby :( Czasem niestety trzeba stracić majątek w aptece, by dojśc do siebie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie MAJĄTEK. Po ostatniej wizycie u lekarza, a potem w aptece to o mało zawału nie dostałam jak mi mąż paragon za trzy syropy pokazał.

      Usuń
  4. To ja wybieram z tego zdecydowanie sok z malin!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam taki pyszny, że nawet Tymek dał się skusić :)

      Usuń
  5. Też zawsze staram się leczyć naturalnymi sposobami rodzinę. :) Oprócz Twoich sposobów, dla męża zawsze mam herbatkę z prądem, a dla córki domową maść inhalującą nosek na bazie oleju kokosowego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie to ja się leczę herbatką z prądem, ale nie chciałam tak oficjalnie propagować takich metod ;)

      Usuń
  6. Fajne naturalne sposoby :) My do okresu zimowego chorowania przygotowujemy się juz w czerwcu - zbieramy zielone szyszki sosny i robimy z nich syrop, który rozlewamy do ciemnych butelek i zamykamy korkiem. Zimą do herbaty i letniej wody jak znalazł!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm może się skuszę i w tym roku wypróbuję.

      Usuń
  7. ja robię jeszcze sok z czarnego bzu, pyszny i zdrowy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sok z bzu też znam, ale moje kokony nie ruszą :(

      Usuń
  8. U ans to jest tak z chorowaniem- jak nas dopadnie to od razu na całego. Próbowałam róznych domowych sposobów i niestety nie pomagały. Młoda ma przypadłości ropne, które powalają ją jednego dnia i nie ma siły- jedynie apteczne środki pomagają

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

TOP