24 listopada 2016

Święta w zgodzie z modą czyli Jak uszyć skrzata - DIY


diy

W takich żyjemy czasach, że na wszystko musi przyjść moda. Moda na bezstresowe wychowanie dzieci, moda na krótkie spódniczki, moda na bycie singlem itp. itd. Na święta też panuje moda. Moda na święta w czerwieni, moda na ekologiczne święta, a w tym roku ewidentnie panuje moda na skrzaty. Jak uszyć sobie takiego skrzata dowiecie się za chwilę...


Ślepe podążanie za modą może nie jest dobre, ale jeśli ma postać rozkosznego skrzata, który na dodatek będzie ozdobą domu i jeszcze tego domu będzie strzegł, to naprawdę ciężko się tej modzie oprzeć. Wystarczy, że włączę internety, a z racji posiadania bloga internet to moja codzienność, zewsząd atakują mnie skrzaty. Mniejsze, większe w mniej lub bardziej Bożonarodzeniowych wydaniach z dłuższymi, lub krótszymi brodami.

Nie mogło więc być inaczej, skrzat musiał więc zamieszkać również u mnie. Jeśli też chcecie, żeby waszego domu pilnował taki jegomość, koniecznie musicie takiego uszyć. Nie bójcie się, jeśli uważacie, że macie dwie lewe ręce do wszelkiego rodzaju DIY. Nie taki diabeł skrzat straszny jak go malują. Nawet ci, którzy do tej pory nie ujawnili zdolności manualnych, na pewno sobie poradzą.

Przede wszystkim zastanówcie się, skąd weźmiecie materiał na skrzata. W tym celu wcale nie musicie biec do sklepu z tkaninami i wykosztowywać się na drogie materiały. Na mojego skrzata wykorzystałam dresówkę, która pozostała mi po uszyciu czapek dla chłopaków. Jeśli natomiast nigdy niczego nie szyliście i nie macie w domu resztek tkanin, możecie poratować się tym, co znajdziecie za kilka złotych w lumpeksie. W przypadku mojego skrzata okazało się, że nie mam w domu nic, co nadawałoby się na czapkę. Po 5 minutach w 'lumpku' znalazłam cudne, świąteczne spodnie od piżamy. Trochę mnie bolało, kiedy odcinałam im nogawkę, ale wytłumaczyłam sobie, że cel jest szczytny :)

W lumpeksie możecie znaleźć też coś, co nada się na brodę skrzata. Mój ma brodę z wełny czesankowej, ale każdy kawałek futerka będzie dobry (tylko żeby mi żadne zwierzę nie ucierpiało ;) )

Jeśli macie już materiał kolejną rzeczą, którą musicie przygotować, będzie wnętrze skrzata. Nie, nie musicie go wysyłać na warsztaty z samorozwoju, wystarczy, jeśli zorganizujecie coś, czym będzie można skrzata wypchać, jakkolwiek by to nie brzmiało. Wata, ścinki, stara kołdra z Ikei (wiedziałam, że się w końcu przyda), a nawet ryż lub groch, żeby skrzat był stabilniejszy, kiedy go posadzicie. Ogranicza was tylko wyobraźnia.

Mamy wszystko więc zabieramy się za wycięcie poszczególnych elementów. Ponieważ szycie skrzata wciągnęło mnie na maksa, nie zrobiłam zdjęć z poszczególnych etapów jego powstawania, ale postaram się wam wszystko dokładnie opisać.

1. Wycinamy elementy:

- 4 długie prostokąty na nogi (pamiętajcie o zapasie na szwy, szyjemy zawsze po lewej stronie)

- 4 krótsze prostokąty na ręce

- tułów w postaci dwóch trójkątów (możecie lekko zaokrąglić górę)

- podstawa skrzata (owal)

- dwa trójkąty na czapkę

Jeśli macie ochotę, możecie wyciąć również rękawiczki i buty dla skrzata, które potem naszyjecie na nogi i ręce. 
Poniżej zdjęcie przedstawiające wszystkie elementy. Spodenki możecie sobie podarować, jakoś nie wpadłam na to, że i tak zasłoni je broda :)

diy


2. Na początku zszywamy nogi i ręce, pozostawiając jeden krótki bok tak, żeby później można było lekko wypchać kończyny. Możecie to robić na maszynie, tak jest zdecydowanie szybciej, jeśli jednak nie dysponujecie takim sprzętem, bez problemu poradzicie sobie z pomocą igły i nitki.

3. Teraz bierzemy się za tułów. Najpierw przyszywamy podstawę do pleców skrzata. Następnie przyszywamy brzuch, pamiętając jednocześnie, żeby wcześniej przymocować wcześniej wypchane ręce i nogi. Całość zszywamy. Tu też należy zostawić dziurkę potrzebną do wypchania tułowia. Kiedy wypchamy skrzata, zaszywamy otwór.

4. Pora na twarz skrzata. Centralną część twarzy zajmuje nos. Nos musi być konkretny, bo skrzat bez wielkiego nosa to nie skrzat :) W tym celu wycinamy koło i wkładamy na środek tyle waty, ile uważamy za stosowne, zbieramy boki i robimy coś na kształt tobołka. Związujemy i odcinamy nadwyżkę materiału. W kolejnym kroku przyszywamy nos.

5. Brodę możemy przyszyć lub jeśli mamy taką możliwość przykleić klejem na gorąco. Pamiętajcie broda to bardzo istotny element skrzata. Tak samo istotny, jak jego nos więc broda również musi być imponująca.

6. Jeśli przebrnęliście przez wszystkie powyższe etapy może to oznaczać tylko jedno-właśnie trzymacie w rękach swojego własnego skrzata, który od dziś będzie pilnował waszego domu. Może nie tylko w święta....

Jeśli uda wam się uszyć skrzata, koniecznie pochwalcie się efektami. Osobiście czuję, że do mojego jeszcze dołączy kilku kumpli, bo skrzatomania okropnie wciąga :)
 
diy

diy

diy
 

5 komentarzy:

  1. Skrzat wymiata i jak dla mnie to mistrzostwo świata

    OdpowiedzUsuń
  2. Karola Skrzat jest mega :)) Jakie jeszcze skrywasz talenty przed nami? :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny :-) Ja mam niestety dwie lewe ręce do szycia, nawet przyszycie guzika wymaga u mnie dwutygodniowych przygototwań psychicznych... ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

TOP