10 lipca 2017

Ciszy, panie ciszy!!!!




Gdyby zapytać mam, czego na daną chwilę najbardziej im trzeba, większość odpowiedziałaby: ciszy, panie ciszy i świętego spokoju. Dzieciaczki choć słodkie naprawdę potrafią dać w kość i niejedna mama marzy zwyczajnie o tym, żeby zamknąć się w samotności i delektować ciszą...


Podszedł do mnie kiedy zmywałam naczynia. Stanął, popatrzył tymi wielkimi oczami, które nawet jak się śmieje, wyglądają jak u Kota ze Shreka i zapytał:
- Mamusiu czy ty byś wolała, żebym się do ciebie w ogóle nie odzywał?

Stanęłam jak wryta. Zaczęłam się zastanawiać skąd w ogóle przyszło mu do głowy takie pytanie. No tak w sumie to nie trzeba za daleko szukać, przecież kilka razy dziennie oboje słyszą od nas, 'ciszej', 'nie teraz', ' nie krzyczcie tak głośno', zaraz' , ' za chwilę'. Słowa wyrzucane jak z karabinu maszynowego, nad którymi nawet się nie zastanawiamy. Nie stawiamy się  w sytuacji pytającego, od razu przystępujemy do ataku bo przecież w tej chwili robimy coś innego. To nie jest dobry czas na odpowiadanie na pytania, nie można nam w tej chwili przeszkadzać, może później, choć nie wiadomo kiedy to później nastąpi i czy w ogóle.

Nawet wtedy kiedy tak stał i na mnie patrzył w oczekiwaniu na odpowiedź, każdą swoją komórką czułam jak bardzo chcę powiedzieć: Tak synu, niczego tak nie pragnę jak chwili ciszy, bez pytań krzyków, hałasów. Bez ciągłego Mamooo!!! Bez zawracania głowy o każdą pierdołę. Tak, pragnę ciszy, chcę żeby choć przez moment nikt się do mnie nie odzywał, żeby nie pytał pierdyliard razy o to samo i pierdyliard razy nie powtarzał tego samego. Marzę o ciszy jak o prysznicu w samotności, jak o gorącej kawie nie przerywanej niczym, jak o wyjściu z twoim tatą na randkę.

Tak, chcę ciszy bo od kilku lat w każdej minucie mojego życia towarzyszą mi pytania. Tak synu, chciałabym żebyś się do mnie choć przez chwilę nie odzywał.

Całe te moje przemyślenia trwały zaledwie ułamek sekundy. Zaraz potem przeleciało mi przed oczami jego życie. Teraz mały, wrażliwy chłopiec, za chwilę trzaskający drzwiami, zbuntowany nastolatek, potem zapracowany dorosły z wiecznym deficytem czasu. Odwróciłam się do niego spojrzałam w te wielgachne oczy i powiedziałam.

Nie kochanie. Chciałabym żebyś zawsze, przez całe swoje życie, tak jak teraz bez oporów pytał. Żebyś czuł, że możesz do mnie przyjść z każdą nawet z pozoru błahą sprawą. Żebyś wiedział, że możesz mi o wszystkim powiedzieć. Chciałabym żebyś każdego dnia przypominał mi, że czas ucieka i jeśli teraz nie będę go dla ciebie mieć, to za kilka lat ty, możesz już tego czasu nie chcieć. To prawda, czasem pragnę ciszy i spokoju, czasem zwyczajnie potrzebuję odpocząć i nie chcę żeby ktoś się do mnie odzywał, ale ty też czasem potrzebujesz być sam. Każdy człowiek czasem potrzebuje być sam.

Nie oznacza to jednak, że nie chcę żebyś w ogóle się do mnie nie odzywał. Wręcz przeciwnie, to dla mnie bardzo ważne i bardzo doceniam to, że to właśnie ze mną dzielisz się swoimi radościami i smutkami. Że choć czasem to może uciążliwe, to do mnie biegniesz z każdym pytaniem, czuję się wtedy dla ciebie taka ważna, choć nie na każde pytanie potrafię odpowiedzieć.

Tak synku chcę żebyś nadal mówił, pytał, żeby buzia ci się nie zamykała, bo mam świadomość, że może przyjść taki czas kiedy będzie mi tego bardzo brakowało...

14 komentarzy:

  1. A czas za szybko płynie, za chwile nam dzieci dorosną i pójdą w świat.....
    Wiele razy marze o ciszy, ale jak sobie pomyślę, że kiedyś mi tego zabraknie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę Ciebie czytać bo albo potem siedzę pół dnia i myślę albo jakaś łza kręci się gdzieś w oku wtedy, gdy nie powinna. Stoję w kolejce do kasy i dławię tą łzę. Kurde!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      P.S To musiała być długa kolejka ;)

      Usuń
  3. Właśnie, każda z nas słyszy milion razy dziennie: Mamo... a...?
    Czasami może to być irytujące, ale to nasze dzieciaczki i przyjdzie czas, ze będziemy za ta gadanina tęsknić ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Już teraz widzę o ile mniej potrzebuje mnie starszak :(

      Usuń
  4. Dzieci dorosną raz dwa, wyjdąz domu i będzie brakowało chwil spędzonych z małym szkrabem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż mi się smutno zrobiło :( Bo ja też tak, jak pewnie każda z nas często prosi o ciszę, ale złapało mnie za serce to pytanie Twojego synka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też czasami kiedy moi trzej synowie wykańczają mnie pytaniami na zmianę marzę o ciszy i spokoju. Takiej wiesz kabinie, gdzie weszłabym i żadne dzięki by do mnie nie dochodziły, gdzie mogłabym być chwilę ze sobą samą.
    Ale chwilę później pragnę być z nimi, odpowiadać, opowiadać, wysłuchiwać przecież macierzyństwo było z wyboru :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzieci tak prosto potrafią zwrócić uwagę na ważne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas też był taki etap, że mój syn non-stop mówił, ale na szczęście z tego wyrósł :) Dalej jest gadatliwy, ale już nie tak jak kiedyś, kiedy faktycznie trajkotał przez cały czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie życie matki. Szarpanina skrajnych emocji. Brawo za postawę. Jesteś wielka, dałaś radę.

    OdpowiedzUsuń
  10. To takie prawdziwe! Ostatnio złapałam się na czymś podobnym, odłożyłam w pieruny telefon i spojrzałam prosto na syna rozmawiając z nim jak z "prawie dorosłym". Bardzo się cieszył. Tylko tyle i aż tyle. Dzieci potrzebują naszego czasu, bo jak go dla nich nie mamy, to i one kiedyś nie znajdą go dla nas.

    OdpowiedzUsuń
  11. To niesamowite, ile pytan jest przed malym czlowieczkiem, ktory chce poznawac swiat! Klaudia J

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie, za czas jakiś, który nieubłaganie zapier%%$la tak szybko, mogą zapomnieć zadzwonić, odwiedzić etc...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

TOP